typer: 0
id: 0
id2:




  Kontakt   Pomoc   Mapa portalu   Forum
Portal Podróżnika bezdroza.pl

Wyszukaj   
GLOWNA
koszyk jest pusty
Twój schowek jest pusty
Nowości w księgarni
Mazury i Warmia. Wakacje nie tylko pod żaglami
24.90 PLN
Więcej...


Litwa, Łotwa i Estonia. Bałtycki Łańcuch
39.90 PLN
Więcej...


Promocja KSIˇŻKA DNIA
ks_dnia Codziennie inna książka Wydawnictwa Bezdroża
25% taniej!!!

Zobacz więcej
Klub bezdrożnika
Warto zobaczyć
Program partnerski

Bezdroza.pl

Przewodniki pisane z pasją

rejestracja
1323 a tu product id pobrany z geta:1323

Krakowskie Stare Miasto. Ścieżkami władców, artystów, alchemików

Autor:
Maciej Miezian  
Wydawca:
Wydawnictwo Bezdroża
Data wydania:
2004
Liczba stron:
168 stron

Cena: 28.00 zł

Dodaj do koszyka Wysyłka w 3 - 5 dni
Dodaj do przechowalni

Szczegóły

ISBN:
83-89676-13-3
Format:
15 cm x 15 cm
Oprawa:
miękka foliowana ze skrzydełkami
Numer z katalogu:
4244

Informacje dodatkowe

  • Opis ksiażki
  • Spis treści

Pełniący na pocz. XX w. funkcję prezydenta Krakowa Józef Friedlein, miał zwyczaj codziennie obchodzić cały gród Kraka na piechotę. Nie było to zadanie trudne. Przy sporej liczbie mieszkańców miasto ściśnięte w kleszczach austriackich fortyfikacji liczyło zaledwie 8 km2 powierzchni, z czego ponad 1 km2 przypadał na Błonia. Ta olbrzymia łąka pośrodku miasta służyła jako lotnisko polowe oraz rezerwa paszy dla kawalerii zajmującej w ówczesnych wojnach jeszcze poczesne miejsce. Kto chciał mieszkać poza wałami, ten musiał się liczyć z opłatami celnymi za wejście do miasta, a poza tym zmuszano go do podpisania tzw. „rewersu demobilizacyjnego”, który zmuszał go do zburzenia zabudowań na swój koszt na każde żądanie władz wojskowych. Niewielu było więc chętnych do inwestowania poza dzisiejszym ścisłym centrum miasta. Sto lat wcześniej sytuacja wyglądała jeszcze gorzej, bo na pocz. XVIII w. Kraków dusił się jeszcze w średniowiecznych murach pokrywających się z linią dzisiejszych plant, a mimo to w mieście zamieszkałym przez około 8 tys. ludzi było sporo wolnego miejsca. Ponad 40 % jego powierzchni było własnością klasztorów, znajdujących się niemal na każdej ulicy. Dopiero tuż przed I wojną światową przygotowano plany „Wielkiego Krakowa”, które jednak można było zrealizować dopiero po wyzwoleniu w latach 20. Wybudowanie po kolejnej wojnie Nowej Huty i rozwój peryferyjnych osiedli zmieniło mały „Krakówek” z początku wieku w jedną z większych metropolii w kraju.

O przewodniku:
Kraków jaki jest, każdy widzi. Ale jeżeli zejdzie się z głównych tras, można natknąć się na miasto, w którym zagoniony człowiek XXI w. staje w miejscu i przeciera oczy ze zdumienia. Oto brukowane uliczki, piękne place i tajemnicze zaułki same nakłaniają do niespiesznego spaceru i wsłuchiwania się w ciągle żywe opowieści ducha Starego Miasta.
Oprócz obowiązkowej Drogi Królewskiej i Wawelu przewodnik proponuje trasy spacerów prowadzące szlakiem krakowskich kawiarni i młodopolskich kabaretów, zaglądające do pierwszego kwartału żydowskiego, na nieistniejące cmentarze, do domów alchemików i wróżbiarzy. Dawna stolica jest bowiem miejscem wymarzonym do włóczęgi bez celu, pełnym urokliwych kawiarenek, kramów i sklepików. Spacerującym nie grozi zmęczenie tylko dlatego, że niemal co krok znajdą miejsca, w których mogą pokrzepić się jakąś przekąską, ale i ze względu na "przyjazny dla pieszych" charakter Starego Miasta. Wszak jeszcze na pocz. XX w. prezydent Krakowa codzienne obchodził go piechotą...

O autorze:
Maciej Miezian – historyk sztuki, publicysta, niestrudzony popularyzator dziedzictwa kulturowego Krakowa. Swoim poglądom dawał upust na antenie radiowej i telewizyjnej oraz w licznych publikacjach (m.in. Nowa Huta. Socjalistyczna w formie, fascynująca w treści, Bezdroża, Kraków 2004).

Dodaj do koszyka

  • Rezencje prasowe
  1. GAZETA WYBORCZA - Sześć razy Stare Miasto

    Sześcioma trasami wiodącymi śladami władców, alchemików, i artystów prowadzi nas historyk sztuki Maciej Miezian. Napisał już przewodnik po Nowej Hucie, której jest pasjonatem i entuzjastą, a teraz równie ciekawie opowiada o Starym Mieście. Proponuje pięć tras spacerowych w obrębie dawnych murów obronnych Krakowa. Szósta obejmuje Wzgórze Wawelskie.
    Z kolorowej i opatrzonej zdjęciami książeczki dowiemy się, gdzie w Krakowie mieszkali John Dee i Edward Kelly – alchemicy Elżbiety I, gdzie mieścił się dom polskiego alchemika Michała Sędziwoja, gdzie był Żydowski Zaułek, w jakim lokalu chętnie przesiadywał Przybyszewski... Autor jednak nie udziela jasnej odpowiedzi co do istnienia wawelskiego czakramu. Proponuje nam za to wędrówkę po kościołach, podwórkach, pałacach i ulicach Starego Miasta, rzetelnie i ciekawie opowiadając o postaciach i wydarzeniach dzisiejszych i tych sprzed lat. W przewodniku nie mogło także zabraknąć planu, na którym zaznaczono hotele, restauracje, galerie, muzea. Podano też ich adresy, podobnie zresztą jak namiary na liczne na Starym Mieście puby, bary i kawiarnie.

  2. DZIENNIK POLSKI - Centrum krakowskości

    Po Nowej Hucie i Kazimierzu wydawnictwo Bezdroża prezentuje kolejny krakowski przewodnik - "Stare Miasto". Wydawało się rzeczą oczywistą, że po dwóch krakowskich, dzielnicach, jakimi są Nowa Huta i Kazimierz, na swój własny przewodnik zasługuje to, co dla Krakowa najbardziej właściwe i najbardziej krakowskie - Stare Miasto. Stare Miasto właśnie, a nie Starówka, bo ta jak wiadomo jest tylko w Warszawie, o czym warszawiacy lubią zapominać, mówiąc lub pisząc o Krakowie. Tak więc doczekało się własnego bedekera to, co zamykało się niegdyś w kręgu miejskich murów, a od XIX w. okolone jest linią Plant (a właściwie "plantacji"). Autor przewodnika, proponując turystom spacery, dzieli to centrum Krakowa na kwartały. Mamy zatem do wyboru Kwartał Rzeźniczy, przez który przejdziemy szlakiem rzeźników, lekarzy i księgarzy, Kwartał Sławkowski ze szlakiem magów i alchemików, Kwartał Grodzki wiodący starodawnym Okołem i wreszcie "Kwartał Garncarski umiejscowiony w "cieniu Alma Mater". Całości dopełniają oczywiście wyłączone do osobnych rozdziałów Droga Królewska oraz Wawel. By turysta wszedł na szlaki należycie przygotowany, propozycje spacerów poprzedzono w książce szkicem historii miasta, od najazdów mongolskich, aż po przemiany cywilizacyjne i urbanistyczne po rok 1945. Nostalgiczny uśmiech budzi podana w przewodniku informacja, że prezydent Krakowa z początków XX w. Józef Friedlein miał zwyczaj codziennego obchodzenia całego swojego miasta... na piechotę. Gród ściśnięty w granicach austriackich fortyfikacji liczył w zasadzie 8 km kwadratowych powierzchni, z czego ponad l km przypadał na Błonia. Kto mieszkał poza linią fortów, musiał liczyć się z opłatami rogatkowymi za wejście, a swoją drogą musiał podpisać rewers demolacyjny. Dopiero plan Wielkiego Krakowa i jego mozolna realizacja przeciągnięta do lat 20. ub. wieku pozwoliły zmienić miasto w większy organizm. A budowa Nowej Huty zmieniła go w jedną z większych metropolii w kraju. Dużą zaletą przewodnika jest jego aktualność. Autor uwzględnia bowiem najnowsze dzieje, wyszukując w nich zdarzenia ciekawe i nietypowe. Dowiadujemy się np., że to właśnie w Krakowie odbył się strajk hippisów w obronie siedzącego w więzieniu za odmowę służby wojskowej Macieja Maleńczuka. Strajk przebiegał pod hasłem: "Czy Chrystus przyjąłby kartę powołania do wojska?". O krakowskich lokalach w latach 70. czytamy: "Najelegantszym lokalem w mieście był Wierzynek, gdzie chodzili ludzie zamożni i przyjezdni. Normalny krakus szedł do >Nowomla<, a na obiad chodziło się do >Pani Stasi< na Mikołajską. Ponieważ pensje na uczelniach nie były zbyt duże, spotykano tam większość kadry naukowej". Autor książeczki, Maciej Miezian, to historyk sztuki, popularyzator dziejów i kultury Krakowa, niegdyś kustosz dworku Jana Matejki w Krzesławicach i członek Zespołu ds. Powołania Muzeum Nowej Huty. Zakochany w Krakowie, a zwłaszcza w Nowej Hucie, napisał o tej ostatniej wspomniany wcześniej, chyba pierwszy w jej 50-letnich dziejach, przewodnik.